Witam:)
Mieszkam na Wyspach...i tutaj dopadlo mnie wrzodziejace zapalenie jelita grubego.Po tygodnioweji nieudanej probie leczenia farmakologicznego w szpitalu(mialam ostry rzut)zdecydowano sie na usuniecie jelita w calosci i pozostawieniu tylko odbytu(wylonienie stomii tymczasowej oczywiscie) .Operacje przeszlam 1 maja tego roku,okolo 20-kilku dni po operacji zaczely sie krwawienia z odbytu.Przepisano mi mesalazyne doodbytniczo.Aplikuje ja do tej pory,problem w tym,ze od jakiegos czasu jestem zmuszona wydalic lek zaraz po jego zaaplikowaniu.To dziwne uczucie i czasem bolesne.Lekarz pierwszego kont.powiedzial
,ze to sie zdarza...wiem jednak,ze nie powinno...w koncu po to aplikuje lek zeby pozostal w srodku i leczyl.Boje sie,ze nie uda sie wyleczyc tego zapalenia i konieczne bedzie usuniecie odbytu.Nie ukrywam,ze jest to dla mnie ogromny problem.Nie mam nic przeciwko stomii,ale sama swiadomosc,ze moglabym pozostac bez odbytu jest dla mnie nie do wyobrazenia.Tymczasem w planie jest j-pouch.Kolejnym pytaniem jest to czy czesto sie zdarza,ze lekarze blednie diagnozuja...(dostalam od chirurga opis jak bedzie wygladac operacja i byla tam inf.ze jest to mozliwe,tzn ze moze sie okazac to choroba Crohna)Zdarzylo sie to komukolwiek?Prawde mowiac,zanim dostalam wyniki biopsji jelita bylam pewna,ze to Crohn...z racji tego,ze w dziecinstwie mialam problemy z niedowaga i niedoborem wzrostu...potem pozne dojrzewanie plciowe...Nie mam zadnych objawow ze strony gornej czesci przewodu pokarmowego,tzn przez cale zycie mialam tylko 4 epizody wymiotow i kilka bekania....Wiem,ze to moze sie wydac glupie,ale mi sie to nie zdarza...Prosze o jakiekolwiek sugestie i opis wlasnych doswiadczen(o ile zdarzyly sie podobne).Dziekuje z gory:)
